piątek, 29 czerwca 2012

Dusza w kamieniu.


       Wróciłam do domu sporo po północy. Wszyscy już spali, jak na normalnych ludzi przystało. Poszłam do łazienki, żeby zmyć makijaż, wziąć prysznic i przebrać się w piżamę. To co tam zobaczyłam dobiło mnie kompletnie...
       Na podłodze leżała moja najmłodsza siostrzyczka. Podeszłam do niej i sprawdziłam tętno. Było bardzo słabe, prawie niewyczuwalne. Spod jej pleców wypływała krew, dopiero teraz zauważyłam, że mała ma przebitą klatkę piersiową dużym gwoździem. Tętno zniknęło, a ja starałam przywrócić ją do życia. Walczyłam o najdrobniejszy oddech dobre kilka minut, ale nic nie pomagało. Umarła. Podniosłam się z podłogi, zdjęłam z szyi naszyjnik i przyłożyłam go do ciała małej.
- Odpoczywaj spokojnie Aniołku... - Dusza mojej siostry wyleciała w górę.
- Będę o Ciebie dbać, tam z góry.
- Dam sobie radę, ale dziękuję... Leć maleńka, czekają już.
- Pozdrów mamę. Papa!
- Papa! - To była nasza ostatnia rozmowa. Ja wróciłam do tego, co miałam robić. Zmyłam makijaż, umyłam się, przebrałam, zabrałam ze sobą torbę, poszłam do swojego pokoju i jak gdyby nigdy nic poszłam spać.
       Rano obudził mnie krzyk mojej mamy. No nie, trzeba będzie udawać wystraszoną. Podniosłam się ze swojego ciepłego łóżka i pobiegłam do łazienki. Moja mama klęczała nad ciałem młodej i płakała.
- Czemu... Kochanie, czemu to sobie zrobiłaś... - Wszystkie moje siostry i bracia stali w korytarzu i patrzyła się, na tą całą scenę.
- Do pokojów! Już! - Krzyknęłam, aby na spokojnie porozmawiać.
- Dziękuję. - Usłyszałam szept mojej rodzicielki.
- Mamo. - Mówiłam niby zmartwionym głosem - Co... Co się stało Alicji?
- Nie... Nie... Nie żyje. Odebrała sobie życie.
- Cii... Podeszłam i objęłam mamę i siostrę. - Teraz jest w lepszym świecie. Bez przemocy, kłamstw...
- Przestań! Czemu ona się zabiła? Takie małe dziecko. Co ją nakłoniło? Nie mogła sobie zrobić tego sama...
- Co sugerujesz?
- Ty to zrobiłaś. - Zaniemówiłam. Ja? Dlaczego akurat ja? Kurcze. Naszyjnik. Leżał kilka centymetrów od ciała Alicji. Gdy chciałam po niego sięgnąć mama zrobiła to pierwsza.
- To nie ja!
- To co tu robi twój przeklęty naszyjnik?
- Nie wiem! Nie nosiłam go od dawna! Jaki bym miała powód aby zabić małą?
- Może byłaś zazdrosna?
- Nie byłam. Olewałaś tak samo mnie, jak i ją i resztę rodzeństwa!
- Chciałam, abyście mieli  lepsze życie. Abyście mogli pozwolić sobie na coś lepszego, droższego.
- Nam nie były potrzebne pieniądze, ale kochający nas rodzice. Ojciec zginął w wypadku to mogłabyś ty się nami zająć.
- W którym ty też brałaś udział.
- Nie mam z tym nic wspólnego! Oddaj!
- Dość! - Cisnęła moim naszyjnikiem o podłogę, a kamień który był do niego przywieszony pękł.
       Czułam, że opuszczam swoje ciało. Wszystko zaczęło znikać. Zmieniać w nicość. Już nigdy nie powrócę. To była moja jedyna i ostatnia szansa. Teraz musiałam powrócić tam, skąd przyszłam. W podziemia do piekieł...


-------------------------

Opowiadanie poboczne.
Jako-takie jest. Mi się niezbyt podoba. Będę pisać dalej pod jednym warunkiem. Co najmniej 3 komentarze. ;P
Song
Bullet For My Valentine - Hearts Burst Into Fire ♠
Pozdrawiam. ;*
©FromYesterday

Ja, czyli... Ja ;D

Hyoo!! [po mojemu cześć ;3]

Krótko o mnie się nie da, ale spróbuję ;D
Kocham:
-Rysować
-Jeździć konno
-Słuchać muzyki ;P
-Pisać na GG ;3
-Grać na gitarze [dopiero zaczynam, ale co tam]

Do założenia bloga namówiła mnie koleżanka, bo stwierdziła, że piszę genialne opowiadania. ^^
Sama tak nie uważam, ale spróbować zawsze można. Nie obiecuję regularnego wstawiania notek. Miałam kilka blogów i większość z nich odeszło w zapomnienie, ale skoro są wakacje, to może nie będzie tak źle.

Nie będzie to blog z jednym opowiadaniem tylko będzie to wyglądało tak, że jest jedno tak jakby "główne" i kilka takich pobocznych, bez rozdziałów itp. Nie lubię pisać opowiadań romantycznych, chociaż mogą się takie zdarzyć.

Najczęściej gdy piszę słucham muzyki, więc postaram się pod każdym postem dodać piosenkę jaką słuchałam, gdy pisałam dany rozdział bądź opowiadanie.

Nazwa wzięła się od po pierwsza mojej ulubionej piosenki, a po drugie od niej i zespołu '30 Seconds To Mars' zaczęła się moja przygoda z rockiem, punkiem, metalem itd.

Oj. Trochę się rozpisałam... Chociaż nawet nie tak bardzo... Nic wam nie będzie, jeżeli trochę poczytacie. :D [wiem, jestem dziwna, gadam a w sumie pisze sama do siebie na blogu i jeszcze to publikuję xd]

Jeśli chcecie wiedzieć więcej to piszcie.

Zabieram się za pisanie. Bye!~

©FromYesterday